Jak napisać tekst próbny dla klienta?

Jak napisać tekst próbny dla klienta?

W branży copywriterskiej przyjęło się, że przed podjęciem współpracy z copywriterem, zleceniodawca może, a nawet powinien poprosić o próbkę tekstu, żeby oszacować potencjał i jakość usługi.

Czy jako copywriter musisz się na to zgodzić? Czy wypada się nie zgodzić? A jeśli już się zgodzić to jak taką próbkę napisać, żeby na tym układzie nie stracić?

Pisać tę próbkę tekstu, czy nie pisać?

Prawda jest taka, że klienci traktują próbne teksty jak coś oczywistego. Nie ważne, że w portfolio masz przynajmniej kilka podobnych tematycznie tekstów, na podstawie których spokojnie można ocenić twoje umiejętności. Próbka tekstu się należy i już. No i ma się rozumieć, że darmowa.

Ale jak to darmowa? Pewnie się w tej chwili oburzasz. I w sumie słusznie. Bo czy idąc do nowego fryzjera klient prosi najpierw o darmową próbkę cięcia? Czy zatrudniając glazurnika prosi o położenie płytek na jedną ze ścian w łazience tak na próbę, za darmo? No nie.

To dlaczego copywriter ma pisać cokolwiek za darmo? Szczerze mówiąc, ja też do końca nie wiem. Ale w kolejnych akapitach podpowiem jak to trochę obejść.

Oczywiście możesz odmówić napisania próbki tekstu. Prawdopodobnie stracisz też wtedy możliwość podjęcia dalszej współpracy. Jeśli masz już jakieś portfolio i stałych klientów to żaden problem. Ale jeśli walczysz o pozyskanie swoich pierwszych zleceń lub zależy ci na danej tematyce, to jednak każda okazja się liczy, więc albo wóz albo przewóz.

To jak podejść do pisania próbki, żeby nie czuć się wykorzystanym?

#1 Zrób z próbki część zlecenia

Przykładowo, jeśli przedmiotem zlecenia jest napisanie serii artykułów na bloga, twoja próbka może być fragmentem, który wykorzystasz potem w jednym z nich. Według mnie to uczciwe rozwiązanie dla obojga stron.

#2 Ustal długość próbki

Wyjaśnij klientowi, że próbka to nie jest pełnometrażowy artykuł na bloga, tekst na podstronę „O firmie” , czy opis produktu. Z góry ustal liczbę znaków lub słów tekstu próbnego, według mnie optymalna ilość to około 300 słów. Tyle wystarczy, żeby zobaczyć, czy copywriter czuje temat i czy potrafi dopasować się do odgórnego stylu komunikacji firmy.

#3 Zabezpiecz się przed wykorzystaniem tekstu próbnego bez twojej zgody

Niestety, bywa że po wysłaniu próbki kontakt z „klientem” urywa się, a za jakiś czas możesz natknąć się na swój tekst na jego blogu. To samo zdarza się tłumaczom, których fragmenty darmowych próbek tłumaczeń sklejane są w jeden dokument, a jakieś nieuczciwe biuro zaciera tylko ręce, ciesząc się ze swojego chytrego planu. Niestety, ciężko w takiej sytuacji dojść swoich praw, a sprawa może ciągnąć się miesiącami.

Ale możesz spróbować się przed tym uchronić. Czasem dodanie krótkiej wzmianki o tym, że tekst przeznaczony jest wyłącznie do zweryfikowania umiejętności i zabroniona jest jego publikacja bez twojej zgody, może zniechęcić do kradzieży. Pamiętaj, żeby zapisać wtedy twój tekst wraz z dopiskiem w nieedytowalnym PDFie, żeby nikt czasem sprytnie tak łatwo tego fragmentu nie usunął. To właściwie jedyna możliwa forma zabezpieczenia.

Moja rada

Jeśli masz w portfolio tekst, który tematyką i formą pasuje do zlecenia potencjalnego klienta, spróbuj najpierw podesłać mu go do wglądu jako próbkę twoich copywriterskich umiejętności. Bywa, że to wystarczy.

Jeśli portfolio nie usatysfakcjonuje klienta, z góry przedstaw zasady, na jakich napiszesz tekst próbny i trzymaj się ich. A przede wszystkim nigdy nie rób z próbki pełnowymiarowego tekstu, bo łowcy „darmowego” contentu niestety się zdarzają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *