Jak bez siedzenia nad książkami podciągnąć swój angielski z B2 na C1?

Jeśli tak jak ja nie przepadasz za wkuwaniem list słówek i zasad gramatycznych i nie jest to dla ciebie efektywny sposób nauki, to czytaj dalej. Tak jak niejadkom, którzy nie znoszą warzyw można je w sprytny sposób przemycać do codziennego jadłospisu, tak też możesz przemycać do swojego codziennego życia język. Poniżej sposoby na doszlifowanie swojego języka, które sprawdziły się u mnie (i dalej się sprawdzają! Przecież człowiek uczy się całe życie).

PODCAST NA WYNOS, POPROSZĘ

Podcasty to idealny sposób na przemyt języka w biegu. Co więcej – języka żywego, takiego, jakim faktycznie operują native speakerzy, a nie nieco szablonowych wyrażeń, które spotkamy w podręcznikach. Przy okazji osłuchasz się z różnymi akcentami. Słuchanie podcastów to świetny pomysł na efektywne wypełnienie czasu, który spędzasz na dojazdach do szkoły lub pracy, sprzątaniu, czy zakupach. Dodatkowo, dowiesz się ciekawych informacji o tym, co cię interesuje. Polecam słuchać podcastów na Spotify lub iTunes, bo możesz je subskrybować i będziesz na bieżąco z nowymi odcinkami. Kolejny patent na naukę angielskiego i przejście z B2 na C1 za pomocą podcastów? Kiedy pojawi się słowo lub konstrukcja gramatyczna, których nie znasz, możesz je szybko wyguglować lub zapisać w notatniku do późniejszego sprawdzenia. Poszukując znaczenia samodzielnie, na dłużej je zapamiętasz. Polecam też dodać odkryte w ten sposób słówka do fiszek i co jakiś czas powtarzać dla utrwalenia. Poniżej lista moich ulubionych podcastów po angielsku:
Stuff You Missed in History Class – podcast dla pasjonatów historii. Jak sama nazwa wskazuje, porusza raczej te mniej znane fakty i ciekawostki. Do tego prowadzony jest w bardzo przystępny i luźny sposób, a poczucie humoru prowadzących niejednokrotnie wywołało u mnie stłumiony śmiech podczas jazdy tramwajem ku zdziwieniu współpasażerów.
Dressed: the History of Fashion – coś dla miłośników mody na przestrzeni wieków. Wiedzieliście, że jeszcze 150 lat temu popularne było zlecanie wykonania biżuterii z włosów bliskich osób? Znaliście historie powstania najbardziej znanych logo światowej klasy projektantów? Nie? To posłuchajcie, a przy okazji chłońcie język.
Stuff Mom Never Told You – kanał o zabarwieniu feministycznym poruszający wiele tematów, które zamiata się trochę pod dywan. Na przykład dyskryminację fanficków przez męskich krytyków jako stereotypowych romansideł pisanych przez samotne kobiety lub seksualnych napiętnowaniach, z którymi spotykają się gamerki grające online. Warto posłuchać!
A Way with Words: language and linguistics – typowo lingwistyczne rozważania, coś na kształt audycji prof. Miodka. Myślę, że przypadnie do gustu wszystkim filologom I lingwistom.
Nerdificent – Nerd to jak wiadomo stan umysłu. Sama byłam i jestem nerdem, więc czuję się w tematach poruszanych w tym podcaście jak w swoim naturalnych środowisku. Od Power Rangers po Twilight Zone (czy jest na sali ktoś, kto to oglądał?)
• Tym podobnych podcastów znajdziecie więcej na How Stuff Works Tematyka jest naprawdę rozległa: od jedzenia po samochody (wszystkie podcasty są też dostępne na Spotify). Podcasty to tak naprawdę poziom C2/native speaker. Nie zniechęcajcie się, jeśli czegoś nie rozumiecie! Poprzeczka jest na prawdę wysoko.

NETFLIX AND CHILL

Bez ukrytych podtekstów! To, że seriale są świetnym sposobem na naukę języka, nie jest niczym nowym. Język w serialach jest zróżnicowany, aktorzy mogą mieć też różne akcenty, tempo wypowiedzi czasami jest bardzo szybkie. Zrozumienie dialogów w 100% to wyższa szkoła jazdy! Czasem bez trzymanki. Nie zniechęcaj się, jeśli na początku trochę się pogubisz. Zacznij od przejścia na angielskie napisy, a kiedy poczujesz się pewniej, wyłącz je. Tak jak w przypadku podcastów, zapisuj nowe słówka i konstrukcje i sprawdź ich znaczenie. Na dłużej utkwią ci w głowie. Nie poddawaj się! Oprócz angielskiego, jeszcze w liceum, podłapałam w ten sposób w ostatnich latach dużo hiszpańskiego... wszystko dzięki Narcos bez napisów. Asortyment seriali jest ogromny, wybierz coś, co odpowiada twoim gustom.

GRY KOMPUTEROWE

Jesteś graczem? Tak samo, jak w przypadku seriali, staraj się grać w anglojęzyczne wersje gier. Spróbuj wyłączyć napisy i sprawdzić jak idzie ci rozumienie ze słuchu. Przykładowo, Wiedźmin jest prawdziwą kopalnią nowych słówek i ciekawych konstrukcji! Miej w pogotowiu kartkę i zapisuj nowości. Nauka przez zabawę to zawsze dobry pomysł, nie tylko dla dzieci!

LEKTURY DO NAUKI ANGIELSKIEGO

Czytanie książek w oryginale ma 2 plusy: poznajesz prawdziwy styl autora, który czasami ginie w tłumaczeniu oraz „przy okazji” uczysz się języka. Dużo takiej ukrytej „nauki” ma miejsce na filologii. Przez czytanie, czasem nawet nieświadomie zapamiętujesz nowe konstrukcje i słówka. Chociaż jestem wielką miłośniczką papierowych książek, to polecam ci zainwestować w Kindle. Po pierwsze, anglojęzyczne ebooki możesz kupić przez internet i już po chwili wgrać je na swój czytnik, a dodatkowo Kindle ma funkcję słowniczka, który szybko podpowie ci znaczenie danego słowa. Nowe wyrażenia możesz dodawać w Kindlu na specjalną listę, z której polecam przepisać je potem na fiszki dla utrwalenia. Jeśli wolisz uczyć się nowych słówek na bieżąco, to rób powtórkę po każdym skończonym rozdziale. Nie sprawdzaj każdego słówka w słowniku, o ile nie da się go rozszyfrować z kontekstu. Inaczej zabijesz całą przyjemność czytania! Na etapie przejścia z B2 na C1 nie czytaj już uproszczonych wersji książek, spróbuj wpłynąć na głęboką wodę, lepiej mieć wysoką poprzeczkę. Pierwszą książką, którą przeczytałam w oryginale, był Harry Potter i Zakon Feniksa, zaraz po tym, kiedy wyciekł do internetu w 2007 roku (wiem, to już nie Pottermania, to Potteroholizm). Zrozumiałam bardzo dużo, a jeszcze więcej się nauczyłam. Dobierz książkę pod swój gust. Co powiesz na:
• Harry’ego Pottera
• Kryminały Agathy Christie
• Dziennik Bridget Jones
• Dumę i uprzedzenie
• Pokutę
• Wichrowe Wzgórza
• Hobbita
• Grę o Tron?  

„MÓWIĘ, MÓWIĘ...

... czasem jestem dziwna, jak to miasto” tak śpiewa Beata Kozidrak, a ja mówię ci: przełam opory przed mówieniem po angielsku! Jaki mam na to sposób? Jeżeli jesteś studentem, to rozejrzyj się za możliwością wyjazdu na Erasmusa. Najlepiej do kraju anglojęzycznego, ale niekoniecznie. Erasmus to najlepsza okazja na podciągnięcie się w konwersacjach, a do tego niesamowita przygoda. Według mnie wyjazd na stypendium zagraniczne powinien znaleźć się na bucket list każdego studenta. Jeśli z jakichś względów nie możesz wybrać się na Erasmusa, to zorientuj się, czy na twoim uniwersytecie działa ESN (Erasmus Student Network). ESN opiekuje się Erasmusami przyjeżdżającymi na studia do nas. Możesz zostać tak zwanym Erasmus buddy i mieć pod swoją opieką osobę z zagranicy, która z reguły nie mówi po polsku. To świetna okazja na zawarcie nowych znajomości, poszerzenie horyzontów i sprawdzenie swojego angielskiego w praktyce! Przez jedną osobę możesz poznać 100, a to już całkiem pokaźna liczba zagranicznych znajomych. Do tego, ESN to też doświadczenie w organizacji studenckiej, a to zawsze plus. Prawda, że to świetny pomysł? Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o mojej przygodzie z ESN i o wyjeździe na Erasmusa, dajcie znać w komentarzach. Chętnie poopowiadam.

Zgodzę się, że pewnych rzeczy nie można obejść i czasami nie ma innego wyjścia – musisz je cierpliwie zakuć. W przeskoczeniu z B2 na C1 liczy się jednak w dużej mierze nabycie płynności w posługiwaniu się językiem, a w tym wszystkie powyższe sposoby powinny ci w znacznym stopniu pomóc. Mnie pomogły :)
Jeśli interesuje cię język angielski i chcesz więcej podobnych postów, to polub Z kontekstu na Facebooku i Instagramie. Teraz już nic nie przegapisz!