Dlaczego nie powinieneś iść na filologię?

„Zaraz, zaraz, co ja czytam?!” Filolog odradza filologię? Nie do końca. Po prostu uważam, że studia filologiczne nie są dla każdego, a wokół nich krąży wiele mitów, stereotypów i niedomówień, o których nikt w liceum nie mówi, a i w internecie mało piszą. Maturzysto, jeśli aplikowałeś już na studia filologiczne, to masz jeszcze czas się zastanowić. Żeby nie było, że nie ostrzegałam ;)

PO FILOLOGII BĘDZIESZ MÓWIĆ JAK NATIVE SPEAKER

Otóż...nie koniecznie. Znam osoby, które mają tytuł magistra filologii angielskiej, a w języku królowej Elżbiety mówią bardzo średnio. Nie mam na myśli tylko wymowy i akcentowania, to akurat sprawa drugorzędna, aczkolwiek jest wizytówką każdego filologa. Przede wszystkim wspomniane osoby kaleczą gramatykę, mają mały zasób słownictwa, mylą podstawowe znaczenia. Jak to możliwe?! Przecież przez 5 lat uczyły się języka! I tak i nie. Filologia to nie rozszerzony kurs językowy. Nauka języka to trochę efekt uboczny czytania masy książek, rysowania drzewek na językoznawstwie i poznawania historii i kultury danego obszaru językowego. Jeśli nie lubisz literatury wysokiej, nie znosisz analizy wierszy i doszukiwania się wszędzie motywów i ukrytych metafor, to filologia na pewno nie jest dla ciebie. Już na 1 roku wrzucony zostajesz na głęboką wodę i analizujesz poematy wczesnośredniowieczne, oczywiście w oryginale. Im dalej w las, tym wcale nie jest łatwiej. Omawiane książki to nie lekkie, przyjemne lektury do poduszki, a z ich interpretacją problemy mają nawet native speakerzy. Plusem jest, że w tak zwanym międzyczasie, niepostrzeżenie przyswajasz nowe słowa, konstrukcje gramatyczne i szlifujesz warsztat pisarski. Nie od dziś wiadomo, że ten, kto dużo czyta, lepiej pisze. Studia filologiczne to również dużo historii i zagadnień kulturowych, jeśli nie przepadałeś za historią w liceum, to na filologii od niej nie uciekniesz. Na studiach filologicznych będziesz zajmować się rozbiorem języka na części pierwsze. Bardzo, bardzo szczegółowo w każdym aspekcie. Nie będzie powtarzania czasów, czy parafrazowania zdań. Owszem, jest grupa przedmiotów kształtujących praktyczne posługiwanie się językiem, tak zwane PNJ, do których zalicza się gramatyka praktyczna i słownictwo, ale czas im poświęcony to naprawdę mały ułamek całości programu studiów. Dobrze się zastanów, czy na pewno chcesz spędzać dnie, rysując drzewka syntaktyczne. Mimo wszystko jesteś na tak? Ok, 1 plus „za” filologią!

PO FILOLOGII ZARAZ ZNAJDZIESZ PRACĘ, PRZECIEŻ ZNAJOMOŚĆ JĘZYKÓW JEST W CENIE

Popularny stereotyp, krążący głównie wśród naszych rodziców (czytelniku, mimo różnicy kilku lat dalej jesteśmy tym samym pokoleniem ;)), że jakoby perfekcyjna znajomość języka gwarantowała pracę marzeń. Zgadza się, za ich czasów tak było. Może nawet jeszcze 15 lat temu tak było. Tłumacz, czy lektor języka to był ktoś. Niestety czasy się zmieniły i filolog nie może polegać tylko na znajomości języka. Musi być sprytny. Wadą filologii jest to, że nie daje ona konkretnego przygotowania zawodowego. Owszem, są specjalizacje, tłumaczeniowa i nauczycielska, ale czy zapewniają wystarczającą praktykę, żeby czuć się w miarę pewnie zaraz po obronie? Moim zdaniem nie. Filolog musi znaleźć swoją niszę i wyspecjalizować się w niej we własnym zakresie: czy to przez zgłębianie literatury, czy dodatkowe kursy, a nawet kolejne studia. Przede wszystkim musi zadbać o przyszłą karierę zawodową już na studiach. Każdy uśmiechnął się pod nosem na widok mema o pracodawcach poszukujących świeżego magistra z 10-letnim stażem. 10 lat to duże wyolbrzymienie, ale przynajmniej rok praktyki to już rzeczywistość. O ile nie wybrałeś jakiejś mało popularnej filologii, to samo ukończenie studiów filologicznych może nie wystarczyć, żeby odnaleźć się na rynku pracy. O tym, gdzie można pracować po filologii pisałam w artykułach Praca po filologii angielskiej – gdzie i jak rozpocząć karierę? Ile zarabia tłumacz, a ile lektor angielskiego? i Praca po filologii angielskiej – gdzie i jak rozpocząć karierę? Korporacja, copywriting, a może wyjazd za granicę?. Przemyśl dokładnie, czym chciałbyś zajmować się w życiu i sprawdź, jaki jest na to popyt. Znajdź swoją niszę. Im bardziej będziesz wyspecjalizowany, tym lepiej. Pamiętaj, sam język nie wystarczy. Chyba że już sam język jest niszowy, na przykład...islandzki. Kto jeszcze nie widział mojej relacji z Islandii, niech obejrzy zachowane stories na moim Instagramie ;) Masz pomysł na swoją niszę? Jeśli tak, dodaj 1 plus „za” filologią.

FILOLOGIA A LINGWISTYKA STOSOWANA

Jaka jest między nimi różnica? Przede wszystkim w praktycznym podejściu, na plus dla lingwistyki. W programie studiów lingwistyki stosowanej więcej miejsca poświęca się na ćwiczenia praktyczne, a mniej na analizę literatury. No i najważniejsza różnica: na lingwistyce szczegółowo studiujesz równolegle 2 języki, a 3 nauczysz się dodatkowo na lektoracie. Oznacza to, że po skończeniu studiów lingwistycznych będziesz mógł zostać tłumaczem, lub nauczycielem, 2 języków. Na filologii wyspecjalizujesz się tylko w 1 języku, a 2 możesz nauczyć się dodatkowo na lektoracie (pst! Lektorat to taki obowiązkowy kurs językowy dla studentów). Przez mniejszą ilość ćwiczeń praktycznych na filologii wiele umiejętności będziesz musiał rozwinąć we własnym zakresie. Myślę, że jeśli miałabym cofnąć się w czasie do wyboru studiów, wybrałabym jednak lingwistykę stosowaną. Moim zdaniem, czyni absolwenta bardziej konkurencyjnym na rynku zawodowym, właśnie przez jednakowe kwalifikacje w 2 językach i większy nacisk na praktykę. A ty co wybierasz? Jeśli nadal filologię, to dodaj kolejny plus „za”.

FILOLOGIA, JAK WSZYSTKIE STUDIA HUMANISTYCZNE TO ŁATWIZNA

Mówi tylko ten, kto o studiach filologicznych nie ma bladego pojęcia. Filologia to nie czytanie książeczek i spoglądanie z zadumą w okno, szukając weny twórczej. Filologia nie jest dla każdego, nawet jeśli angielski w liceum szedł jak po maśle. Studia filologiczne to jeden z cięższych humanistycznych kierunków wymagający dużo samodzielnej pracy i dyscypliny. Dla osoby po liceum pierwsze miesiące studiów mogą być naprawdę trudne. Ciągłe skupienie przez kilka długich wykładów o literaturze staroangielskiej albo o teoriach językoznawczych, prowadzonych szybkim tempem i naszpikowanych słówkami, które słyszysz pierwszy raz w życiu, to z początku nie lada wyczyn. Uczysz się myśleć po angielsku. Przedmiotów jest bardzo dużo, dodatkowych materiałów do przerobienia w domu jest jeszcze więcej. Uwierzcie, czasem trzeba się sporo natrudzić, żeby wyciągnąć marne 3. Angielski na filologii w niczym nie przypomina angielskiego ze szkoły, jest zawiły, akademicki, bardzo specjalistyczny. Ale o tak właśnie zostajesz specjalistą :) Dasz radę? Kolejny plus „za”.

STUDIOWAĆ FILOLOGIĘ, CZY NIE STUDIOWAĆ? OTO JEST PYTANIE.

Przelicz plusy. Zdecydowanie „za”? Cieszę się, że jesteś gotowy na studia filologiczne. Mimo ogromu samodzielnej pracy dają dużo satysfakcji. No i czy nie cudownie jest robić, to co kochasz? Jeśli chcesz dołączyć do społeczności przyszłych i obecnych filologów, to zapraszam na Z wykształcenia filolog. Aby być zawsze na bieżąco z nowymi wpisami, zaobserwuj Z kontekstu na FB i Instagramie!