Praca po filologii angielskiej – gdzie i jak rozpocząć karierę? Korporacja, copywriting, a może wyjazd za granicę?

Praca po filologii to nie tylko zawód nauczyciela, tłumacza lub wykładowcy, o których pisałam w poprzednim wpisie. Wbrew pozorom nie są to najczęściej wybierane ścieżki kariery. Gdzie jeszcze pracują absolwenci anglistyki? Chyba nie zdziwię was, gdy powiem, że w...

KORPORACJI

Wiele dużych, międzynarodowych firm, w myśl strategii low-cost country sourcing, przenosi część swoich procesów do Global Delivery Centers, tworzonych w krajach, które generują niskie koszty. Polska jest jednym z nich. Koszt zatrudnienia pracownika w Polsce jest kilkukrotnie niższy niż w U.S.A., stąd zagraniczne firmy tak chętnie tworzą tutaj swoje oddziały. Świat dzieli się na miłośników i hejterów korpo. Prędzej czy później każdy pracownik korporacji, który jeszcze nie wie, co myśleć o swojej pracy, przejdzie do jednego z obozów. Nie udało mi się znaleźć żadnych oficjalnych statystyk, ale przeglądając LinkedIna w oczy rzuciło mi się jak wielu filologów pracuje w międzynarodowych korporacjach. Nic w tym dziwnego, na wiele podstawowych stanowisk wymagane jest dowolne wykształcenie wyższe oraz zaawansowana znajomość angielskiego lub innych języków. Przez pierwsze miesiące pracy korporacje oferują szkolenia pod kątem wybranego stanowiska.

Pewnie zastanawiasz się, na jakich stanowiskach najczęściej pracują osoby po filologii angielskiej, dajmy na to, w międzynarodowym banku inwestycyjnym. Nazwy stanowisk w korporacjach nie wiele mówią. Junior Analyst? A kto to? Stanowisko w korporacji to tylko etykietka. Lepiej przyjrzyjmy się czym w korpo świecie może zajmować się przyszły filolog, czyli ty. Rekrutacja – ze względu na umiejętności językowe możesz sprawdzić się w roli rekrutera. W związku z dużą rotacją pracowników w korporacji, rekruterzy pracują pełną parą. Nabór nowych pracowników trwa cały czas. Jak już wspominałam, we wszystkich ofertach pracy w korporacji wymagana jest znajomość języka, i twoim obowiązkiem będzie weryfikacja czy angielski na poziomie C1, którym Jan Kowalski rzekomo operuje w mowie i piśmie, to nie tak naprawdę średnie B1. Stykasz się z wieloma osobowościami, wyszukujesz talenty, codziennie pracujesz z ludźmi. Administracja – szeroko pojęta praca z dokumentami. W zależności od działu możesz sporządzać umowy, raporty, sprawozdania (np. Contract Analyst, Regulatory Reporting Administrator) lub sprawdzać ich zgodność z procedurami i przepisami (np. Compliance Specialist). Wymaga to dobrej orientacji w zwrotach prawniczych, chociaż sam stopień interwencji w tekst jest niewielki, ponieważ wszystkie dokumenty bazują na ściśle ustalonych wzorach, a ich zawartość określają długie procedury. A procedur w korpo należy przestrzegać bezwzględnie. Nawet jeśli nie mają sensu. Obsługa klienta międzynarodowego – najczęściej w formie telefonicznej, czyli call center, ale również mailowo, czasami osobiście (np. Client Services Associate, Junior Customer Service Representative). W pracy w korporacji na tym stanowisku cenione są przede wszystkim umiejętności językowe i komunikacyjne. Znajomość branży jest mile widziana, ale nie jest niezbędna. Jak wspominałam, wszystko jest kwestią przeszkolenia.

FILOLOG KSIĘGOWY

Brzmi jak oksymoron? Niemożliwe? Możliwe. A nawet dość powszechne. Księgowość (Fund Accounting) w tym znaczeniu to rachunkowość funduszy inwestycyjnych. Po szczegóły odsyłam do Wikipedii, w skrócie wyjaśnię, że chodzi o cyferki, które odzwierciedlają góry pieniędzy klientów banków inwestycyjnych. Pewnie zastanawiasz się, dlaczego osoba po filologii byłaby w ogóle zainteresowana taką pracą. Po pierwsze wymagana jest znajomość języka, po drugie jest to możliwość zdobycia wiedzy z innej dziedziny niż filologia, po trzecie rotacja na tym stanowisku jest tak duża, że rekrutacja jest właściwie nieustanna, więc o oferty nietrudno, po czwarte korporacje kuszą warunkami zatrudnienia, ale o tym za chwilę.

MANAGER

Jeśli spodoba ci się w korporacji, wykażesz się dobrą organizacją i jakością pracy oraz łatwością współpracy w zespole, przy odrobinie szczęścia otworzą się przed tobą nowe drzwi. Ścieżka kariery managera wygląda trochę inaczej w każdej firmie. Pierwszymi szczeblami managerskiej drabiny są role team leadera lub supervisora. Oprócz odpowiedzialności za całokształt pracy twojego zespołu jesteś bezpośrednim zwierzchnikiem kilku pracowników. Do ciebie zwracają się ze swoimi problemami, pytaniami, zażaleniami. To ty oceniasz ich pracę. Kolejnym szczeblem jest asystent managera. Awans jest wprost proporcjonalny do zakresu odpowiedzialności, posiadanej wiedzy i ilości pracowników, którym przewodzisz. Manager zarządza już całym zespołem, group manager departamentem itd. Rola managera niesie ze sobą wyzwania. Bywa, że musisz przeprowadzić z pracownikiem trudną rozmowę, bo nie sprawdza się w swojej roli. W najgorszym wypadku wręczasz mu wypowiedzenie. Poradziłbyś sobie?

WADY I ZALETY PRACY W KORPORACJI Z PERSPEKTYWY FILOLOGA

Stabilność finansowa jest moim zdaniem największą zaletą pracy w korporacji z perspektywy filologa. Regularne i stałe wynagrodzenie daje poczucie bezpieczeństwa. Według raportu Sedlak&Sedlak pensja dla świeżo upieczonego absolwenta na stanowisku młodszego specjalisty wynosi około 3 500 zł brutto. Korporacje kuszą również zapleczem socjalnym: prywatna opieka medyczna, świąteczne bonusy, imprezy firmowe są standardem. Kolejną zaletą pracy w korporacji jest szansa na zdobycie wiedzy i doświadczenia wykraczających poza horyzont filologii oraz potencjalna kariera managera. Pod warunkiem, że tego właśnie szukasz.

Za główną wadę uważam rutynę i brak miejsca na kreatywność. Każdy krok szczegółowo opisują procedury, których należy sumiennie przestrzegać. Jeśli masz charakter indywidualisty, nie odnajdziesz się w korpo świecie. Po pewnym czasie powtarzające się zadania staną się nudne i mało wymagające. Minusem pracy w korporacji są również sztywne godziny pracy, potencjalne nadgodziny oraz presja zbliżających się jak pędzący pociąg dedlajnów i wyrobienia targetów.

KORPORACJA KORPORACJI NIE RÓWNA

Nie lubię generalizować. Generalizacja to uproszczenie i wrzucenie wszystkiego do jednego worka. Pisząc ten post, opieram się na własnych doświadczeniach w dziale administracji dużej korporacji z sektora finansowego oraz na opowieściach znajomych. Każdy ma inne oczekiwania i cele. Jeśli naprawdę interesuje cię dana branża, na przykład bankowość i finanse, chcesz poznać jej tajniki bez kończenia kolejnych studiów, to praca w korporacji jest dobrym wyborem. Jeśli bardziej interesują cię zagadnienia językowe albo twórcza praca z językiem, to w korpo prędzej czy później natrafisz na szklany sufit. Owszem, przez pierwszy rok poznasz dużo nowych pojęć, słów i konstrukcji językowych, prawdopodobnie będziesz współpracować z międzynarodowym zespołem, ale w końcu dostrzeżesz w tym rutynę i schematy ściśle ustalone przez żelazne procedury. W rzeczywistości języka używasz na co dzień głównie do komunikacji z międzynarodowym zespołem i obsługi programów. Praca w korporacji to dobre rozwiązanie dla osób, które skończyły filologię angielską jako kierunek dodatkowy. Prawdziwy anglista, którego naprawdę pasjonuje język, prędzej czy później zacznie się nudzić i, co gorsze, wypalać.

MARKETING INTERNETOWY/COPYWRITING I CONTENT WRITING

Praca copywritera wydaje się podobna do pracy redaktora – z jedną różnicą. Copywriter pisze treści, które mają podnieść sprzedaż produktów lub usług. Najczęściej są to artykuły na firmowe blogi, opisy produktów, posty w social mediach, ale również slogany reklamowe, czy scenariusze kampanii reklamowych. Czy copywriter i content writer to to samo? Mimo że oba pojęcia często traktowane są jak synonimy, w założeniu trochę się od siebie różnią. Content writer tworzy treści na strony internetowe. Poszukuje najtrafniejszych słów kluczowych, upewnia się, że artykułu lub teksty jego autorstwa są odpowiednio skonstruowane pod kątem SEO. Treści tworzone przez content writera są z reguły wyczerpujące i bogate w informacje, co wymaga dociekliwego researchu i zainteresowania tematem. W praktyce granica między copywriterem i content writerem jest bardzo płynna.

Wraz z ekspansją polskich firm na rynki zagraniczne wzrasta zapotrzebowanie na copywriterów/content writerów piszących po angielsku. Praca w marketingu internetowym wymaga, żebyś trzymał rękę na pulsie jeśli chodzi o najnowsze trendy i zmiany w algorytmach Google i mediów społecznościowych. Ponadto, musisz regularnie pracować nad warsztatem pisarskim. Jednak wymierny efekt, jaki przynoszą dla klienta twoje teksty daje ogromną satysfakcję i motywację do działania. Teksty reklamowe kształtują myślenie ludzi. Najbardziej chwytliwe slogany reklamowe na stałe wpisują się w popkulturę. Żeby nie było tak różowo, to zdarzają się i momenty zwątpienia. Niejeden świetny pomysł zostanie odrzucony. Niejeden tekst nie do końca spodoba się klientowi. Absolwent filologii, który chce sprawdzić się w roli copywritera/content writera z reguły zaczyna od pojedynczych zleceń z portali dla freelancerów. Powoli poszerza zaplecze klientów i zdobywa doświadczenie, szlifuje umiejętności, sprawdza swoich sił w różnorodnej tematyce. Podobnie jak w przypadku kariery tłumacza nikt nie jest wszechwiedzący i najlepiej wybrać swoją niszę. Poza freelancerką, pracę jako copywriter/content writer możesz znaleźć w agencjach content marketingowych lub reklamowych. To świetna okazja, żeby wiele nauczyć się od innych. Copywriter wycenia swoją pracę na podstawie liczby słów lub znaków. Wnikliwy research stawek na polskim rynku zrobił Whitepress. Wynika z niego, że średnia cena za 1 000 znaków to 50 zł. Zagraniczne firmy oferują absolutne minimum $4 za 1000 znaków ($15 za 500 słów), a stawka dla bardziej doświadczonych wynosi od $35 do $60. Niestety, jako nierodzimi użytkownicy języka nie wygramy w wyścigu o wysokie stawki z native speakerami. Stawki różnie przekładają się to na czas spędzony na pracy. Dobre pomysły mogą wpaść do głowy w każdej chwili, nawet kiedy wyłączysz już komputer i pójdziesz do kina. „W pracy” jesteś właściwie cały czas.

PRACA ZA GRANICĄ

Języki otwierają wiele drzwi. Świat czeka na odkrycie! O ile posiadasz też inne umiejętności... Nawet jeśli jeszcze ich nie zdobyłeś, ciekawą opcją jest wyjazd na krótki staż za granicę. Słyszałeś o organizacji AISEC? Oferują praktyki zawodowe w najróżniejszych zakątkach świata. Moja przyjaciółka wyjechała na staż nauczycielski w szkole językowej w Peru. Wspaniała przygoda! Co myślicie o pracy w korporacji? Yay or nay? Jakie macie pomysły na pracę po filologii? Po więcej wpadnij na Facebooka i na Instagram! W kolejnym poście przygotuję coś specjalnego, nie przegap!

Praca po filologii angielskiej – gdzie i jak rozpocząć karierę? Ile zarabia tłumacz, a ile lektor angielskiego?

Dopiero co zdałeś maturę? Ani się obejrzysz, a będziesz nerwowo przeglądał notatki przed obroną pracy magisterskiej. Studenckie życie pędzi z prędkością światła: kolokwia, zaliczenia, egzaminy, koła naukowe...no dobra, nie oszukujmy się, imprezy też! Może zabrzmię teraz jak stara ciotka, ale w wirze codzienności warto pamiętać, po co tak naprawdę studiujemy. Mam na myśli przyszłą karierę zawodową, a nie „oby zdać na 3 i zapomnieć”. Wiem, wiem, z niektórymi przedmiotami nie da się inaczej. Mimo wszystko miej na uwadze, że po studiach przychodzi czas na pracę. Ciekawi cię, jakie są opcje pracy po filologii angielskiej? Opowiem ci o własnych doświadczeniach, historiach znajomych filologów i statystykach, które udało mi się znaleźć.

Kilka słów o studiach filologicznych

Koniec września. Główna sala wykładowa instytutu filologii angielskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Pierwsze, organizacyjne zajęcia dla I roku anglistyki. Zawiązują się pierwsze znajomości, umawiamy się na integracyjne piwo na Wyspie Słodowej, ktoś nerwowo pstryka długopisem. Nieopodal zegar na wrocławskim ratuszu leniwie wybija 10:00. Głośne trzaśnięcie zamykanych drzwi wyrywa wszystkich z konwersacji. Ponad 80 osób gwałtownie odwraca głowy w kierunku wejścia. Opiekunka roku omiata salę wzrokiem i oznajmia tonem porównywalnym do strzału z bata: „Jeśli myślicie, że filologia angielska to kolejny kurs językowy, możecie od razu wyjść”.

Czy po filologii będziesz lepiej posługiwał się językiem obcym? Z pewnością. Będzie to jednak efekt uboczny wszystkiego, czego nauczysz się w ciągu studiów. W programie anglistyki dużo miejsca poświęcone jest na literaturę, historię, kulturę krajów anglojęzycznych oraz na szczegółowe badanie języka i jego historii, różne teorie językoznawcze oraz gałęzie lingwistyki. Nie ma to za wiele wspólnego z lekcjami angielskiego z liceum, prawda? Zapewniam, jest o wiele ciekawsze. Pod warunkiem, że naprawdę kochasz język. Filologia uczy myślenia po angielsku. Całymi dniami słuchasz języka, czytasz, mówisz i piszesz po angielsku. Sporych rozmiarów książki, które nie są łatwe w odbiorze nawet dla native speakerów, musisz połykać w tydzień. Studia filologiczne to jeden z najtrudniejszych humanistycznych kierunków. No dobrze, wszystko jednak kiedyś się kończy, studia też. Gdzie można pracować po filologii angielskiej?

Studia, studia i po studiach

Zauważyłam, że moja Alma Mater zmieniła nieco podejście do planowania i rozwoju kariery przyszłych absolwentów. W programie studiów licencjackich pojawił się nowy przedmiot pod dość enigmatyczną nazwą „Rynek pracy”. Jeśli miałeś go w programie studiów, daj znać, na czym polegał! Tradycyjnie stojący na rozdrożu życia filolog może wybrać spośród 3 ścieżek:

TŁUMACZ

Specjalizacja tłumaczeniowa powinna dać ci solidne teoretyczne fundamenty dotyczące technik przekładu. Niestety, według mnie w programie studiów filologicznych brakuje czasu na szlifowanie praktycznych umiejętności przekładu specjalistycznego, stąd często początkujący tłumacz startuje z bardzo małą wiarą we własne umiejętności. Kamieniem milowym specjalizacji tłumaczeniowej są praktyki tłumaczeniowe. Szukaj biura, w którym nauczysz się, jak wygląda praca tłumacza od podszewki, a nie jak zaparzyć małą czarną z mlekiem. Pamiętaj, najważniejszy jest feedback, to dzięki niemu poprawisz swój warsztat. Narzędzi CAT oraz programów do zarządzania projektami możesz nauczyć się z wersji próbnych w domu. Chcąc zostać profesjonalnym tłumaczem, musisz wyspecjalizować się w 1, góra 3 dziedzinach. Mało jest ludzi renesansu, polimatów, wszechstronnie uzdolnionych w każdej dyscyplinie. Postaw na specjalistyczne książki, kursy, a nawet na dodatkowe studia, na przykład prawnicze, dzięki którym zdobędziesz merytoryczną wiedzę w temacie swoich tłumaczeń i będziesz lepiej rozumiał to, co przekładasz. Interesuj się nowinkami, bądź na bieżąco z wybraną branżą. Tłumacz nigdy nie przestaje się uczyć!

Tłumacz angielskiego pracuje najczęściej jako freelancer, w kapciach w zaciszu własnego domu, za towarzysza mając komputer, czasem kota. Czy to oznacza, że żyje jak pustelnik i stroni od ludzi? Absolutnie nie! Tłumacze chętnie wspólnie dyskutują o pracy, zainteresowaniach, inspiracjach, w grupach takich jak Ninja po godzinach założonej przez Agnieszkę lub Więcej zarabiać, mniej pracować, lepiej żyć, zainicjowana przez Dianę.

Jeśli od wielogodzinnego sam na sam z komputerem wolisz dynamikę i dreszczyk emocji, to prawdopodobnie bardziej spełnisz się w roli tłumacza ustnego. Z badania Hansa Zeiera nad stresem wynika, że tłumacz ustny i kontroler lotów odczuwają podobny poziom stresu w pracy. Nerwy ze stali to podstawa! Nie każdy uniwersytet oferuje przygotowanie do pracy tłumacza ustnego. Na Uniwersytecie Wrocławskim jak dotąd jeszcze nie ma takiej specjalizacji.

Pora na interesy. Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, ale za coś żyć trzeba. Ile zarabia tłumacz? Według raportu ze strony wynagrodzenia.pl zarobki tłumacza tekstów (pisemnego?) wynoszą przeciętnie 4 236 zł brutto. Natomiast, tłumacz konferencyjny/symultaniczny zarabia średnio 5 576 zł brutto. Nasuwa się pytanie: jaki tłumacz? Zwykły czy przysięgły? Jakiego języka?

Z powodu braku konkretnych danych i wrodzonej dociekliwości, postanowiłam zrobić własny research. Przejrzałam cenniki 20 tłumaczy języka angielskiego („zwykłych”, nieprzysięgłych), freelancerów. Zwykle tłumacz pisemny wycenia projekt na podstawie strony przeliczeniowej. Przyjęło się, że jest to 1800 znaków ze spacjami lub 250 słów. Ustaliłam, że średnia stawka minimalna to 38,2 zł netto za stronę, lub w przeliczeniu 0,15 zł netto za słowo. Wyższe stawki za angielsko-polskie tłumaczenie są w stanie zapłacić zagraniczni klienci, średnio minimum $0.08 za słowo, czyli około $20 za stronę, według danych z proz.com. Jeśli pomnożysz powyższe kwoty przez orientacyjną ilość stron obliczeniowych tekstu, które jesteś w stanie przetłumaczyć dziennie, dowiesz się ile średnio zarobiłbyś jako tłumacz. Inną metodę rozliczania stosowana jest w przypadku tłumaczy literackich. Cena za tłumaczenie ustalana jest z wydawnictwem na podstawie arkuszu wydawniczego (40 000 znaków ze spacjami). O zarobkach tłumaczy literatury i sytuacji na rynku wydawniczym przeczytacie w raporcie Stowarzyszenia Tłumaczy Literackich. Mimo że ankieta została przeprowadzona w 2015 roku, niewiele się zmieniło...

Z mojego researchu wynika, że stawki freelancerów za tłumaczenia audiowizualne mieszczą się w przedziale 70-120 zł za akt, czyli 10 minut materiału. Zgodnie z publicznymi cennikami, średnia stawka to 81 zł netto za akt. Według danych Stowarzyszenia Tłumaczy Audiowizualnych to mniej niż w 1995 roku...

Tłumacz ustny najczęściej wycenia swoją usługę na podstawie 1h usługi lub tzw. półdniówki, czyli 4h zegarowe. Zgodnie z cennikami tłumaczeń ustnych minimalne stawki wahają się między 380 zł a 600 zł netto, średnio 485 zł netto za 4-godzinny blok.

Niestety stawki stoją w miejscu od wielu lat, a co gorsza wszechobecny łupieżczy dumping cenowy, czyli oferowanie tłumaczenia strony przeliczeniowej na przykład za... 8zł netto, nie polepszają sytuacji. Ceńmy trud i czas włożony w swoje wykształcenie. Konkurujmy jakością, a nie ceną. Jaka jest wasza opinia o wynagrodzeniu tłumaczy? Zaskoczyło was ile przeciętnie zarabia tłumacz?

NAUCZYCIEL/LEKTOR JĘZYKA ANGIELSKIEGO

Zawód z misją. Nie dyskryminuję innych zawodów, ale przyznacie, że rola nauczyciela jest bardzo istotna. Może sprawić, że pokochamy lub znienawidzimy dany przedmiot. Nauczyciel angielskiego ma całkiem spore możliwości, może uczyć w szkole publicznej, lub w prywatnej szkole językowej, lub nawet w obu naraz, jeżeli tylko pozwala mu na to grafik. Niestety, tuż za plecami nauczyciela czyha mroczny i podstępny potwór zwany wypaleniem zawodowym. Kilkoro moich znajomych filologów-nauczycieli już po 1 roku pracy zwątpiło we własne siły. W dzisiejszych czasach bardzo ciężko jest utrzymać zainteresowanie dzieci przez dłużej niż 10 minut. Mimo przeszkód praca nauczyciela daje ogromną satysfakcję i spełnienie zawodowe, szczególnie jeśli widzisz efekt swojej pracy w postępach uczniów. Prywatne lekcje mogą być lepszą alternatywą, ale często wiążą się z dojazdami do uczniów i pracą popołudniami lub wczesnym rankiem z kilkugodzinnym okienkiem w środku dnia. Nie ma róży bez kolców! Nauczyciele najbardziej chwalą sobie brak monotonii, każdy dzień jest inny, każda dyskusja z uczniami może przynieść inne wnioski, czas mija szybko, ponieważ nauka może być też dobrą zabawą.

Specjalizacja nauczycielska łączy się z dużą ilością dodatkowych przedmiotów, między innymi pedagogiką, psychologią, dydaktyką. Nauki jest naprawdę sporo. Obowiązkowe są praktyki pedagogiczne w szkole publicznej, które dają szansę na bezbolesne sprawdzenie się w roli belfra.

Sprawdźmy ile zarabia nauczyciel. Pensja nauczyciela angielskiego w szkole publicznej naliczana jest zgodnie z zasadami zawartymi w Karcie Nauczyciela. Wynagrodzenie uzależnione jest od stopnia awansu. Od 1 kwietnia 2018, nauczyciel stażysta z przygotowaniem pedagogicznym i tytułem magistra zarobi 2 417 zł brutto, nauczyciel kontraktowy – 2 487 zł brutto, nauczyciel mianowany – 2 824 zł brutto, a nauczyciel dyplomowany – 3317 zł brutto. Nauczyciel otrzymuje również dodatek za wysługę lat, dodatek motywacyjny lub wychowawczy. Kwoty te są raczej astronomicznie...niskie, ponieważ pieniądze na ten cel pochodzą z budżetu gminu. Budżet jak to budżet, zawsze jest napięty.

Etat nauczyciela to 18 godzin lekcyjnych w tygodniu. Wakacje, ferie, weekendy, święta ma wolne. W porównaniu do 40 godzin etatu w przeciętnej korporacji wydaje się, że to bardzo mało. Kartkówki i sprawdziany same się jednak nie sprawdzą. Nauczyciel poświęca dużo czasu na przygotowanie się do zajęć i doskonalenie zawodowe, często prowadzi też kółko językowe.

Jeśli nie chcesz zostać belfrem, możesz pracować jako lektor w szkole językowej, nawet bez specjalizacji nauczycielskiej. Na pewno będzie to o wiele bardziej opłacalne finansowo. Oczywiście, jak w każdym biznesie, są szkoły językowe, które oferują marne grosze, a wymagają dojazdu do ucznia na własny koszt i dyspozycyjności 24/7. Tych unikaj, tylko się zniechęcisz. Jeśli chodzi o duże miasta, na przykład Wrocław, przeciętna stawka dla lektora języka angielskiego to 40 zł netto za godzinę zegarową. Niestety, nierzadko dojazd do ucznia zajmuje ponad godzinę w obie strony, a z reguły nie jest to dodatkowo płatne. Marzniesz, mokniesz i przeklinasz spóźniony autobus na własny rachunek. Szczęśliwi, którzy posiadają samochód! Jeśli chcesz zostać lektorem w szkole językowej, postaraj się o zaplanowanie zajęć w blokach, by uniknąć okienek, które dezorganizują twój dzień. Miej na uwadze, że praca lektora to brak wolnych popołudni, zajęcia trwają do późnego wieczora. Lektorzy angielskiego to głównie freelancerzy, ze szkołami językowymi współpracują na umowę o współpracę, rzadziej na umowę o dzieło. Największą przewagą lektora nad nauczycielem jest swoboda w prowadzeniu lekcji, nieograniczona przez program nauczania Ministerstwa Oświaty. W zależności od potrzeb klienta możesz opierać lekcje o podręcznik, ale też pracować tylko na materiałach z życia wziętych, artykułach z gazet, filmach, serialach, video z YouTube, co tylko przyjdzie ci do głowy!

Rozważasz pracę jako nauczyciel lub lektor?

DOKTORANT/PRACOWNIK NAUKOWY

Ścieżka dla dociekliwych i głodnych wiedzy. Na studiach filologicznych z pewnością natkniesz się na wiele ciekawych zagadnień. Powiedzmy, że zainteresuje cię neurolingwistyka. Stosunkowo nowa, dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Praca magisterska nie wyczerpała potencjału twoich badań, dlatego chciałbyś je kontynuować na doktoracie. Do zdobycia tytułu doktora prowadzą 3 ścieżki.

  • Studia doktoranckie – 4-letnie studia, podczas których uczęszczasz na zajęcia, piszesz artykuły naukowe, zajmujesz się badaniami, ale też prowadzisz zajęcia dla studentów, które wymagają gruntownego przygotowania. Przeważnie łączysz obowiązki doktoranta z inną pracą, z zastrzeżeniem, że nie może być to stanowisko pracownika naukowego lub nauczyciela akademickiego. O stypendiach dla doktorantów przeczytaj u źródła, na stronie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Kwoty nie powalają na kolana, ale planowane są podwyżki oraz zmiany organizacyjne. Trzymaj rękę na pulsie!
  • Kariera asystenta – zostajesz najniższym rangą pracownikiem naukowym na uczelni. Na napisanie pracy i obronę masz maksymalnie 8 lat. Za swoją pracę otrzymujesz wynagrodzenie, od którego odprowadzane są wszystkie składki
  • Ścieżka eksternistyczna – przewód doktorski otwierany jest na indywidualny wniosek zainteresowanego.
Planowane są zmiany, o których pokrótce możecie przeczytać tutaj. Bądźcie czujni! Planując karierę na uczelni, zaczynasz od pracy jako asystent naukowy, ponieważ jest to pierwszy szczebel w karierze akademickiej. Po zdobyciu tytułu doktora możesz awansować na adiunkta. Stanowisku adiunkta to czas na habilitację, która zazwyczaj trwa do 9 lat. Po habilitacji i osiągnięciu szczególnego dorobku naukowego możesz ubiegać się o tytuł profesora nadzwyczajnego, a ostatecznie profesora zwyczajnego. Zwykle droga od doktoratu do profesury zajmuje od 15 do 20 lat. Kariera naukowa wymaga ogromnej inwestycji czasu i energii w rozwój własny i badania. Zwrotem tej inwestycji jest bez wątpienia prestiż. Weź kartkę papieru. Napisz na niej swoje imię i nazwisko. A teraz dodaj „prof.” Brzmi poważnie, prawda?   Czy prestiż pracownika naukowego przekłada się również na jego pensję? Według raportu wynagrodzenia.pl przeciętne zarobki asystenta to 3 240 zł brutto. Średnie wynagrodzenie adiunkta to 4 620 zł brutto, a profesora 7 413 zł brutto. Oczywiście, nic nie stoi na przeszkodzie, by dowolnie łączyć ze sobą wszystkie 3 ścieżki. Możesz zrobić 2 specjalizacje naraz i być jednocześnie tłumaczem i wykwalifikowanym nauczycielem angielskiego. Jest to bardzo czasochłonna opcja, ale wiele z moich kolegów i koleżanek filologów obrało taką strategię.   W drugiej części artykułu opiszę inne, mniej tradycyjne opcje pracy po filologii angielskiej, między innymi kontrowersyjne korporacje. Nie zapomnij obserwować Z kontekstu na Facebooku i na Instagramie, aby nie umknął ci nowy post!